Makabryczne odkrycie w sądowej toalecie. Martwy świadek leżał tam trzy dni

0
Magdalena Derucka

Magdalena Derucka

Redaktor naczelna otopress.pl
Kobieta, która żadnego tematu się nie boi. Angażuje się społecznie, od kilku lat uprawia dziennikarstwo na wielu polach.

Napisz do autorki: [email protected]
Magdalena Derucka

W niemieckiej Kilonii doszło do niecodziennej sytuacji. W sądowej toalecie znaleziono zwłoki 70-letniego mężczyzny, który został wezwany na rozprawę jako świadek. Trzy dni wcześniej sędzia odwołał rozprawę, ponieważ mężczyzna nie stawił się. Urzędnicy sądowi próbowali skontaktować się z mężczyzną, jednak bez skutku. Później dokonali makabrycznego odkrycia. 

W poniedziałek w sądzie w Kilonii miała odbyć się rozprawa dotycząca wyłudzania ubezpieczeń po rzekomych wypadkach. Sędzia odwołał jednak posiedzenie, ponieważ nie pojawił się na nim 70-letni świadek. Urzędnicy sądowi próbowali skontaktować się z mężczyzną, jednak bez skutku – nie podnosił on słuchawki. Tymczasem okazało się, że mężczyzna leży martwy w budynku, w sądowej toalecie. Po kilku dniach od anulowanej rozprawy pracownicy sądu dokonali makabrycznego odkrycia.

CZYTAJ TAKŻE:
Hit internetu! Niemiec chciał upokorzyć Polaka. Mocno się zdziwił (WIDEO)

Martwy świadek w sądowej toalecie

Jeden z sędziów zauważył, że od trzech dni zamknięta jest w toalecie ta sama kabina. Z wewnątrz nie było słychać żadnych odgłosów ani znaków życia. Wzbudziło to jego podejrzenia. Personel sądu był przekonany, że w łazience trwają prace remontowe i dlatego jest ona nieczynna.

W końcu pracownicy sądu postanowili otworzyć zamkniętą kabinę. Okazało się, że w środku znajdują się zwłoki mężczyzny, obok którego leżało wezwanie sądowe. Z dokumentu wynikało, że 70-latek to mężczyzna, który trzy dni wcześniej nie stawił się na rozprawie. Przyczyną jego śmierci był prawdopodobnie atak serca.

Wiceprezes sądu powiedziała, że z makabrycznej sytuacji wyciągnięto już wnioski. Personel ochrony będzie w przyszłości sprawdzał wszystkie „ogólnodostępne pokoje, zwłaszcza toalety”.

Sprawę śmierci mężczyzny w sądowej toalecie zbada prokuratura. Śledczy wyjaśnią, dlaczego pracownicy sądu przez tak długi czas nie znaleźli mężczyzny. Jak tłumaczy sędzia Myriam Wolf, wcześniej zdarzało się, że kilka kabin było zamkniętych z powodu awarii, dlatego osoby sprzątające budynek początkowo nie podejrzewały, że doszło do tragedii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here