Wstrząsająca śmierć nowożeńców. Zginęli kilka godzin po ślubie

0
Magdalena Derucka

Magdalena Derucka

Redaktor naczelna otopress.pl
Kobieta, która żadnego tematu się nie boi. Angażuje się społecznie, od kilku lat uprawia dziennikarstwo na wielu polach.

Napisz do autorki: [email protected]
Magdalena Derucka

Tragiczny wypadek miał miejsce w niedzielę 4 listopada. Państwo młodzi zginęli kilka godzin po ślubie. Nowożeńcy z Teksasu wsiedli do śmigłowca, którym mieli się udać na pierwszy etap podróży poślubnej. Wkrótce po starcie maszyna rozbiła się, a młoda para wraz z pilotem zginęli na miejscu. Śledczy badają okoliczności wypadku.

William Byler i Bailee Byler wzięli ślub w sobotę 3 listopada. Około północy, na oczach gości weselnych i rodziny wsiedli do helikoptera należącego do rodziny pana młodego. Maszyna rozbiła się jednak tuż po starcie, na trasie do San Francisco. Małżonkowie zginęli kilka godzin po ślubie. W katastrofie zginął również pilot.

Helikopter pilotowany był przez 76-letniego Geralda Douglasa Lawrence’a, który miał 20-letnie doświadczenie. Tę samą trasę pokonywał już wielokrotnie. Mężczyzna ożenił się ponownie w kwietniu tego roku. Oczekiwał też przyjścia na świat kolejnego prawnuka.

Pradziadek panny młodej poinformował, że doświadczony pilot, który zginął w tym wypadku, cieszył się dobrą opinią. Gerald Green Lawrence był nawet w armii kapitanem i latał m.in. w Wietnamie.

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną tragedii. Śledczy wyjaśniają jej okoliczności.

Zginęli kilka godzin po ślubie. Uczelnia prosi o modlitwę za swoich absolwentów

„Z największym smutkiem ogłaszamy tragiczną śmierć naszych absolwentów w wypadku helikoptera. Prosimy, byście wspierali rodzinę Bylera i Ackerman swoimi modlitwami i myślami” – napisała studencka gazeta „The Houstonian”. Zarówno William jak i Bailee ukończyli Sam Houston State University.

CZYTAJ TAKŻE:
Oficjalnie: kultowy raper przedawkował narkotyki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here